Tomasz Musiał

Ósemkę skończyłem w 2005 roku. Czyli dawno temu.

Raczej nie należałem do grona „grzecznych” uczniów, a prawdę mówiąc na pewno do niego nie należałem. Chyba zresztą cała moja klasa (sportowa) była ciężka. Na pewno daliśmy się we znaki nauczycielom. I pewnie z tego powodu w dalszym ciągu o nas pamiętają.  Na swojej drodze spotkałem wspaniałych pedagogów. Nie sposób wymienić wszystkich, ale na pewno muszę wspomnieć o moim wychowawcy Ś.P. Leszku Dunajczyku, który wiecznie „świecił za nas oczami” i o Panu Stanisławie Junkiercie (nauczyciel przysposobienia obronnego).

Od zawsze chciałem wstąpić  do wojska. I pewnie gdybym w czasie nauki nie spotkał Pana Junkierta, mogło by do tego nie dojść.  To właśnie na kółku strzeleckim, prowadzonym przez Pana Junkierta, pierwszy raz w życiu mogłem „pobawić” się bronią palną i miałem możliwość reprezentować VIII LO na zawodach strzeleckich odnosząc  lokalne sukcesy.

Ale wracając do mojej historii…..

W maju 2006 roku wstąpiłem do wojska. Miałem możliwość służyć w 6 Batalionie Powietrzno-Desantowym w Gliwicach.  Z moją jednostką wyjechałem dwa razy na misję do Afganistanu. Pierwszy raz w 2008 roku w ramach III Zmiany PKW ISAF, spędziłem na misji niecałe 6 miesięcy, później już, jako dumny mąż i ojciec 9 miesięcznego syna, wyjechałem na XI zmianę w 2012 roku na 8 miesięcy.

W trakcie swojej 10 – cio letniej służby zostałem odznaczony kilkukrotnie.  Min. Brązową odznaką „wzorowy żołnierz”, medalami pamiątkowymi za udział w misjach zagranicznych w ramach PKW ISAF w Islamskiej Republice Afganistanu, medalem NATO, Niebieskim sznurem „Przodujący Pododdział” , Amerykańską odznaką Combat Infantryman Bagde, zdobyłem Polską odznakę skoczka spadochronowego wojsk powietrzno-desantowych, Amerykańską odznakę skoczka spadochronowego (skacząc na spadochronie  w trakcie  obchodów  69 rocznicy bitwy pod Arnhem w Holandii). Ukończyłem wiele specjalistycznych kursów i szkoleń .

Po 10 latach zakończyłem swoją przygodę z wojskiem. Dzisiaj niestety jestem już cywilem, ale w dalszym ciągu pracuję w podobnym charakterze. Mianowicie jestem MSO (maritime security officer). Mówiąc krótko, zajmuję się ochroną statków (tankowców, kontenerowców, cargo itp.) pływając w strefie niebezpiecznej. W miejscach zagrożonych atakami piratów.

Kończąc chciałem bardzo podziękować całemu gronu pedagogicznemu. Dziękuję za wszystko.

Pozdrawiam,

Tomasz Musiał