Mateusz Zatynny

Po skończeniu Ósemki wiadomo. Pierwsza praca i studia. Z tym, że ja po krótkim czasie stwierdziłem, że nie chcę pracować w magazynie czy banku. Potrzebowałem czegoś innego.

Zacząłem bardziej angażować się w stowarzyszenie filmowe. Zaczynając od gościa od kabli, a skończyłem jako menager klubu, starając się naprowadzić klub na inny kierunek niż był dotychczas. Niestety z marnym skutkiem, ale doświadczenie zostało.

Z ramienia klubu prowadziłem warsztaty dla młodzieży i kierowałem filmoterapią planową dla osób niepełnosprawnych. W między czasie była też jakaś realizacja filmowa – kilka teledysków, dokument, filmy fabularne – jako operator i dźwiękowiec.

W 2013 wyreżyserowałem też etiudę SAMOBÓJCA, która była na podstawie opowiadania J. Ćwieka.

Oprócz tego klub organizował Festiwal Filmowy DRZWI gdzie – a jakże! – brałem naprawdę mega aktywny udział. I tu znowu, 2011 na moich barkach postawiono pilnowanie projekcji filmowych, ale w 2012 – 2014 zostałem mianowany jako Dyrektor Artystyczny Festiwalu.

2014 to też moje rozstanie z klubem. Ja chciałem robić większe, fajniejsze rzeczy. Zaczęło się od szukania swojego miejsca na ziemi, czyli podróż po Polsce. Wrocław, dalej Poznań, Opole, Warszawa. Wszędzie po kilka tygodni, może miesiąc czy dwa. Wylądowałem w Gdyni gdzie żyłem przez rok.

W 2015 stwierdziłem, że trzeba coś jednak zacząć robić i znowu zmieniłem miejsce zamieszkania, tym razem przeprowadziłem się na południe Polski przed samą granicę Czeską do Głuchołaz.

Zostałem instruktorem fotografii w tutejszym Centrum Kultury.

Pracuję z Jakubem Ćwiekiem przy jego realizacjach filmowych, fotograficznych czy co tam potrzeba.

Robię zlecenia filmowe czy fotograficzne.

Jestem prezesem Polskiego Stowarzyszenia Filmowego CINEMA FORGE.

Jestem z wykształcenia fototechnikiem.

Jestem jednym z „twórców” ROCK&READ FESTIVAL – dobra, za dużo powiedziane. Pilnuje, żeby R&R miało zawsze materiały filmowe.

Robiłem zdjęcia promocyjne dla Anety Jadowskiej czy Sound Tropez.

Realizowałem materiał dla Sprawy Dla Reportera.

Tak naprawdę gdyby nie Ósemka to nie wiem czy miałbym zaparcie i chęć, żeby robić przy filmach. Więc chyba mogę powiedzieć, że jestem wdzięczny tej trzyletniej edukacji.